Kontuzje kolana: nie widać, a czuć

Kontuzje kolana: nie widać, a czuć

Wyobraźmy sobie taką sytuację: cieszymy się ulubioną aktywnością fizyczną, ciepłe promienie słońca nadają przyjemnego klimatu, a delikatny wiaterek sprawia, że temperatura nie jest obciążająca dla organizmu. Nagle, sielankę przerywa przeszywający ból kolana, rozchodzi się po ciele, paraliżuje mięśnie i już wiemy, że od tego momentu nasza rekreacja będzie przebiegać w zupełnie inny sposób, który od samego początku budzi nasze zniechęcenie.

Kiedy „ała” przechodzi w „kuku”

Urazy kolana są bardzo powszechne. Wystarczy jeden niewłaściwy ruch, aby na dłuższy czas pożegnać się z karierą sprintera czy wyczynowego taternika. Przepadnie nam również udział w programie „gwiazdy tańczą na lodzie śpiewając ze zwierzętami”, ponieważ nijak uda nam się stanąć prosto, a co dopiero wykonać jakąkolwiek akrobację. Kończyny dolne posiadają niezwykle odpowiedzialne zadania. Są one nie tylko narzędziem wprawiającym człowieka w tryb przemieszczania się, ale pełnią funkcję podtrzymującą całe ciało. Na ich „barkach” spoczywa ogromny ciężar, nic więc dziwnego, że tak łatwo się buntują, a czasem są skłonne do załamania ich silnej woli. Anatomia nogi tylko na pierwszy rzut oka wydaje się prosta.

Aby wszystkie jej funkcje przebiegały szybko i sprawnie niezbędna jest idealna współpraca każdego elementu, z którego się składa. Nie mamy tu do czynienia jedynie z kośćmi. Łatwo uległyby one przetarciu i zniszczeniu, gdyby nie spajające je chrząstki, wiązadła, ścięgna i w końcu mięśnie. Staw kolanowy jest także strategicznym miejscem, w którym łączą się wszystkie kości kończyny dolnej i wraz ze stawem skokowym tworzy bohaterską parę, przeciwstawiającą się obciążeniom wynikającym z ciężaru ciała i nacisku, jaki emituje. Troskliwe obchodzenie się ze stawami może zagwarantować ich wierność na długie lata, jednak ich nieprawidłowe użytkowanie zapewni nam sporą ilość problemów i bólu.

Gdy boli i puchnie

Kontuzje kolana- o zgrozo- dopadają ludzi w każdym wieku. Narażeni są na nie zarówno sportowcy, jak i seniorzy, a także osoby, które mają to nieszczęście posiadać „kilka” zbędnych kilogramów. O ile ludzie starsi i otyli mogą nabawić się urazów z powodu osłabienia swoich mięśni, stawów czy kości, o tyle sportowców możemy wręcz oskarżyć o głupotę, którą zawarli w swoich treningach. Nie bójmy się tego słowa, ponieważ każdy szanujący się trener zgodzi się, iż źle prowadzone ćwiczenia, przemęczenie organizmu lub zbyt wielkie obciążenie może przyczynić się do niemiłych konsekwencji. Jeżeli w trakcie aktywności fizycznej doszło do uszkodzenia kończyny, będziemy mieli szczęście, jeśli okaże się ono zwyczajnym stłuczeniem. Jeżeli jednak dolegliwości powypadkowe (np. silny ból, opuchlizna, zmiana temperatury kończyny, poczucie utraconej stabilności w kolanie, wysięk w stawie lub trudności ze zginaniem nogi) nie ustąpią po około 3 dniach należy niezwłocznie udać się do lekarza i dzielnie przyjąć do wiadomości wyrok.

Możliwości, które na nas czekają może być kilka. Do najczęściej spotykanych należy między innymi uszkodzenie łąkotek, które daje o sobie znać zwłaszcza podczas zginania i prostowania kolana. Nieleczony uraz może doprowadzić do przetarcia stawu, a w konsekwencji nawet jego oderwania. O wiele poważniejszym urazem jest skręcenie stawu kolanowego, podczas którego dochodzi do kompleksowych uszkodzeń stabilizatorów (np. więzadeł, czy torebki stawowej), powikłania wynikające ze zbyt późnej pomocy lekarskiej skutkują m.in. pęknięciem, a nawet zmiażdżeniem stawu. Jeżeli odczujemy nagły, przeszywający ból może to oznaczać, że padliśmy ofiarą zwichnięcia (wysunięcia i przemieszczenia się) rzepki lub jej złamania, czyli zmiażdżenia rzepki i chrząstki stawowej, która ją otacza.

Jak to zaleczyć?

Nie warto czekać. Gdy tylko dojdzie do urazu powinniśmy schłodzić bolące miejsce np. owiniętym w ręcznik lodem. Przyniesie to ulgę, zmniejszy opuchliznę, a także uniemożliwi dalsze rozwijanie się krwiaka. Unikajmy kompresów rozgrzewających i mieszanek octowych! Niemiłosierny dla ludzkiej psychiki potrafi być ból kolana leczenie natomiast może potrwać kilka miesięcy. Nie należy z nim zwlekać, ponieważ jeśli organizm „na własną rękę” rozpocznie działania naprawcze, może się to zakończyć zwyrodnieniami, a w rezultacie jeszcze poważniejszymi uszkodzeniami kolan. W ostatecznych przypadkach jedynym rozwiązaniem jest zabieg operacyjny usuwający problem i rekonstruujący uszkodzenia. Rehabilitacja w tym przypadku jest odpowiednio dłuższa. Aby uniknąć nieprzyjemności, leczenie stawu kolanowego należy rozpocząć jak najszybciej. Lekarz, do którego się zgłosimy zleca podstawowe badania (USG, RTG), a jeśli wymaga tego sytuacja również rezonans magnetyczny i tomografię komputerową.

Jeżeli pacjent zostanie skategoryzowany jako lekki przypadek, kolano zostanie „nastawione”, a pomoc medyczna zleci odpowiednie leczenie. Noga pozostaje unieruchomiona na określony czas gipsem lub aparatem usztywniającym. W tym okresie nie powinna być obciążana: najlepiej umieścić ją w pozycji wyprostowanej, leżąc wygodnie w łóżku. Po zdjęciu zabezpieczeń, czeka nas kilkumiesięczna rehabilitacja.

Nie powinna ona być drastyczna, ale systematyczna. Pozwoli to na coraz większy wysiłek w odstępach czasowych. W rehabilitacji ważne są ćwiczenia: najpierw proste ruchowe, później bardziej wysiłkowe, usprawniające siłę stawów i mięśni. Przed każdą sesją treningową, wymogiem jest rozciąganie, pozwalające na płynne zginanie nogi. Aby nie obciążać krytycznego miejsca podczas ćwiczeń, wskazane jest, aby zakładać stabilizator na kolano, a także inne, wszelkiego rodzaju ochraniacze.

Podczas rehabilitacji warto skorzystać z dodatkowych terapii przyspieszających wydolność stawów i mięśni. Można do nich zaliczyć między innymi krioterapię, pole elektromagnetyczne, prądy interferencyjne, jonoforezę, sonoforezę czy kinezyterapię przy udziale doświadczonego rehabilitanta. Idealne są ćwiczenia w basenie- woda odciąża ciało, przez co treningi są łatwiejsze i nie męczą tak uszkodzonego stawu.

Dodaj komentarz